Obserwatorzy

niedziela, 3 kwietnia 2011

Wiosennie:)

Nasz ogród, a może bardziej ogródek bo mamy go zaledwie ok.500m2 to dla nas, najogólniej rzecz ujmując - never ending story! Z nastaniem pierwszych ciepłych dni jak większość właścicieli choćby kilku metrów ziemi porządkujemy to co pozostało po zimie a wciąż mam wrażenie, że nic nie idzie do przodu. Ale takie poczucie mam zawsze kiedy widzę jeszcze gołe zagony ogródka warzywnego czy wypielone rabaty czekające na wysiew kwiatów jednorocznych bądź cebulowych.
Ale żeby nie było zbyt ponuro mamy jednak jakieś weselsze akcenty od północnej strony domu, gdzie kwitną już w pełni krokusy, żonkile i hiacynty. W koszykach bratki i stokrotki.

W ogródku warzywnym na razie zasiałam pietruszkę, czosnek i cukinię. Truskawki wypuszczają mnóstwo nowych listków; w domu w warunkach cieplarnianych rosną dynie jadalne i ozdobne, a także dalie, cynie i krokosmia.
Planuję zrobić jedną dużą rabatę głównie z bylinami w tym roku wzdłuż płotu ale ciągle borykamy się z jednym problemem - w jaki sposób oddzielić rabatę od trawnika? Plastikowe obrzeża nie podobają mi się - te które mamy wciąż wyginają się na wszystkie strony, drewniane płotki z czasem chyba zbutwieją w ziemi. Ciągłe pielenie i wycinanie darni nie wchodzi w rachubę bo tego i tak już jest sporo. Zależy mi na obrzeżach, które nie będą kłopotliwe przy koszeniu trawy.
Może kamień wyglądałby w miarę ok? Jeśli macie jakieś sprawdzone obrzeża rabat będę wdzięczna za wskazówki:)

Tymczasem kilka fotek.
Miłego tygodnia:)



piątek, 25 marca 2011

Ciasto drożdżowe - krok po kroku


Kolejny raz piszę o drożdżowym cieście gdyż nie daje mi ono spokoju. Za każdym razem coś było nie tak (ciasto nie wyrosło, za dużo mleka, zakalec) aż w końcu to co dziś upichciłam nareszcie przypomina ciasto z mojego rodzinnego domu - ten zapach pieczonego ciasta to naprawdę "zapach wspomnień", z którym kojarzę całe moje dzieciństwo.
Upiekłam dwie babki, ta ciemniejsza wbrew pozorom nie jest przypalona tylko z dodatkiem kakao:)

Składniki:
mąka pszenna - 50dkg
cukier - pół szklanki
cukier waniliowy - 2 łyżeczki
sól - pół łyżeczki
masło - 10 dkg
mleko - ok.350-400ml
jajka - 1 całe i 2 żółtka
drożdże - 3,5 dkg

Przygotować rozczyn - drożdże rozetrzeć z jedną łyżeczką cukru i dwoma łyżkami mąki. Mleka dodać tyle aby rozczyn miał konsystencję śmietany. Dobrze wymieszać. Ważne aby składniki miały temperaturę pokojową.
Tak wygląda przygotowany rozczyn

Pozostawić przykryty w ciepłym miejscu aby wyrósł - ok. 15-20 min.
Rozczyn, który podwoił swoją objętość
W czasie kiedy rozczyn będzie rósł przesiewamy mąkę, dodajemy do niej cukry, jajka, sól, letnie mleko (ja dodaję mleko "na oko", ciasto nie może być za rzadkie) i na koniec wyrośnięty już rozczyn



Wszystkie składniki wyrabiać ok. pół godziny. Następnie stopniowo dodawać roztopione letnie masło i wyrabiać aż ciasto całkowicie wchłonie tłuszcz, będzie lśniące i gładkie. Na tym etapie wyrabiam już ciasto mechanicznie w maszynie do pieczenia chleba, co łącznie trwa ok. 45 min.
Tak przygotowane ciasto przykryte ściereczką pozostawić do wyrośnięcia w ciepłym miejscu (mi zajęło to ok. godziny).

Wyrośnięte ciasto kładziemy na stolnicę, możemy rozwałkować, oprószamy mąką i wkładamy do uprzednio wysmarowanej masłem formy (oczywiście można uformować także bułeczki, rolady -po naszemu "zawijoki"itp.:)
Druga baba jest z kakao, równie dobrze można dodać rodzynki, skórkę pomarańczową i co kto lubi:)
Odstawiamy ciasto jeszcze na kwadrans w cieple.
Wkładamy do piekarnika nagrzanego do ok. 190 stopni i pieczemy ok. 50 min.
Upieczoną babkę zostawiamy jeszcze w piekarniku na ok. 15 min. Wyciągamy z formy jak ostygnie; oprószamy cukrem pudrem.
Smacznego!

ps. Agnieszko R. ten przepis specjalnie dla Ciebie:)

czwartek, 24 marca 2011

Papierowe ptaszki

Pierwsza dekoracja wielkanocna powstała dziś zupełnie przypadkiem. Jedyne co miałam gotowe w domu to szablony samych ptaszków, które posiadam dzięki uprzejmości Tomaszowej Chaty; Ostatni brystol w domu jaki się zachował był koloru stalowego, a co za tym idzie owe ptaszki kolorystycznie pasują chyba tylko w małym WC dla gości:) Ptaszki wiszą na gałązce brzozowej pomalowanej lekko białą farbą - wszystko w dość chłodnej stylistyce jak na klimaty wiosenne ale takowe też lubię:)
Przy okazji kilka poglądowych fotek na małe WC.

Pikujemy

Z początkiem marca wysialiśmy razem z Frankiem nasionka astrów, poziomek, dyni ozdobnych i niecierpków. Kilka dni temu rozpoczęłam pikowanie siewek co jest czynnością (jak dla mnie) nader żmudną i czasochłonną bo siewki maleńkie i trudno się je przesadza do oddzielnych pojemników. Żywię jednak głęboką nadzieję, że trud się opłaci i po 15 maja po Zimnej Zośce wysadzę je już do gruntu.
Szczególnie polecam dynie ozdobne, pod koniec września/października są świetną dekoracją nie tylko ogrodu.
Na razie tak to wygląda:
Te największe to właśnie dynie ozdobne, posadzone w doniczkach torfowych, w których zostaną już na zawsze:)

W kuchni na parapecie kiełkuje szczypiorek i kolejna produkcja kiełków rzodkiewki
Dalsze relacje z moich poczynań ogrodowych już niebawem:)




środa, 23 marca 2011

Sypialniane fotki:)

Powoli zaczynam także tu i ówdzie dekorować dom na Wielkanoc - na drzwiach jedna z wielu zawieszek zakupionych tutaj.


Dziś tak piękne światło, że aż grzech nie fotografować!
Do następnego:)

Pokój Franka:)

Odebrało mi głos! Jestem niema (ku uciesze mojego Męża!) w związku z czym przebywam w domku gdyż w pracy byłabym całkowicie bezproduktywna:( Zabraliśmy się zatem z Frankiem za wiosenne porządki zaczynając od jego pokoju. Zrobiłam kilka fotek wykorzystując fakt, że przez 10 min był we względnym porządku i ładzie:) Wszyscy, którzy mają dzieci wiedzą o czym piszę ale tak sobie w duszy myślę, że w tym pozornym dziecięcym bałaganie chyba tkwi cały urok.....:)



niedziela, 20 marca 2011

Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty!

Co roku cieszę się jak dziecko kiedy wraz z pierwszymi ciepłymi promykami słońca wiosna przychodzi także i do naszego ogrodu.Żonkile, hiacynty i krokusy nieśmiało zaczynają się przebijać przez resztki śniegu na rabatach - posadzone od strony północnej są zawsze nieco spóźnione...



Bratki w koszykach przed domem dopiero co zaczynają kwitnąć
Ogród po zimie niestety pozostawia wiele do życzenia i nie ukrywam, że co roku przechodzę  w okolicach marca lekkie załamanie widząc ile pracy jest przed nami. Poza tym, mam wrażenie, że wszystko to co zdołaliśmy zrobić w ogrodzie w zeszłym sezonie legło w gruzach i trzeba zaczynać od nowa. Jako że zewsząd jesteśmy otoczeni polami a i do lasu mamy niedaleko całe zielsko, które rośnie na polach zaczyna rosnąć i u nas:( Pozostaję jednak dobrej myśli, zakasam rękawy i wraz 
z nastaniem pierwszego dnia wiosny zaczynam działać w ogrodzie!
Pozdrowienia!