Obserwatorzy

sobota, 26 maja 2012

Never ending story...

czyli nasz ogród. Nigdy nie będzie on uznany za zakończony, wciąż się zmienia, nieustannie coś trzeba poprawiać, jedne rośliny zastępować innymi, dosadzać wciąż nowe jak to dzieje się właśnie w tym roku. Ogród po ubiegłej zimie, która okazała się najgorszą jak do tej pory bardzo ucierpiał. Straciliśmy ogromną ilość roślin, wiele z nich zaczęło wegetację jeszcze na początku ciepłego grudnia po czym w obliczu trzaskającego mrozu najzwyczajniej w świecie zamarzły. Pomimo solidnego okrycia zamarzła prawie cała lawenda, połowa wrzosów, kilka róż. Stąd też cały maj doprowadzamy nasz ogród do względnego porządku a zaczęłam od czynności, które jak mawia Maja Popielarska my kobiety uwielbiamy najbardziej czyli od sadzenia roślin balkonowych:) A samą Maję miałam okazję niedawno spotkać w jednym z centrów ogrodniczych co nie ukrywam dla mnie, jej wielkiej fanki było przemiłym zaskoczeniem:)
Wracając do tematu - zakupiłam blisko 50 pelargonii w przeróżnych odcieniach, lubię komponować je z mocnym odcieniem niebieskiej lobelii, ew. bakopy. Przed domem powstały kompozycje w emaliowanych, starych garnkach.
 Garnki wyszukuję na starociach, ten z gąskami to 5zł inwestycja:)
 
 Na parapetach okiennych pelargonie rosną w plastikowych donicach, które ze względu na swój wątpliwy urok ukryłam za wiklinowymi koszami. Sadzenie roślin bezpośrednio w wiklinowych koszach wyłożonych folią nigdy się u mnie nie sprawdziło - pelargonie prędzej czy później się w nich parzyły i gniły.
 Wiklinowe koszyki wieszam też pod okapem wiaty
 Na tarasie pelargonie stojące w dużych wiklinowych koszach obowiązkowo z lobelią:) Rośliny są jeszcze małe ale za kilka tygodni szczelnie wypełnią puste przestrzenie.
 Pod dachem na tarasie
 albo w drewnianych skrzyniach z widokiem na część ogrodu.
 Część tarasowych kompozycji utrzymałam w pastelowych różowo-białych odcieniach pelargonii i surfinii
 I jeszcze kilka fotek z frontu
 
 
 Jak co roku na rabatach przed domem i w donicach sadzę maleńkie begonie - szczególnie te różowe wyglądają przepięknie na tle soczystej zieleni iglaków
 

Zdjęcia robione w ostrym słońcu nie oddają niestety pełni barw:(
Jeszcze w grudniu ubiegłego roku dzięki właśnie dobrej pogodzie przez którą paradoksalnie straciliśmy wiele roślin udało się nam wybrukować całą powierzchnię terenu przed domem, ścieżki i podjazd do wiaty. Tym samym zakończyliśmy definitywnie ostatni etap zagospodarowywania działki.
 Pamiętacie moją kocimiętkę, którą tak bardzo zachwalałam w ubiegłym roku? Ta bylina jest genialna! Jako jedna z pierwszych pokryła w ekspresowym tempie już sporą część rabaty, kwitnie jak oszalała przyciągając motyle i pachnie przepięknie. Najważniejszą jednak jej zaletą jest to że, NIE ZAMARZŁA:)
Tutaj w towarzystwie różowo-bordowych berberysów, które swoje pięć minut będą miały dopiero pod koniec sierpnia, kiedy będą się przebarwiały jeszcze piękniej niż teraz.
 
 


Trzmielina podobnie jak kocimiętka, to roślina, która Was nigdy nie zawiedzie. Nie dosyć, że zimozielona to jeszcze absolutnie niewymagająca. Nasza dopiero trzyletnia a już na tyle ekspansywna, że oplata namiętnie okoliczne świerki serbskie:)
 Choć nie widać tego dobrze na tym zdjęciu ale kolor tego żółtego berberysa jest tak intensywny, że aż razi:)

Na środkowej rabacie prowadzącej do wiaty pomiędzy iglakami posadziłam jesienią ubiegłego roku cebulki czosnku ozdobnego - są prześliczne, niestety stosunkowo krótko kwitną.
 Kwitnienie swoje zakończyły już także jabłonki, w tym ta ozdobna Winter Gold o maleńkich pomarańczowych jabłuszkach, które późną jesienią wykorzystuję do robienia wianków.
Kolejną sprawdzonym pomysłem na rabatę ale w półcieniu są przeróżne odmiany funkii. Pomimo siarczystych mrozów żadna nie zmarzła i jak co roku zachwycają intensywną barwą liści. Uwielbiam ten moment, kiedy wczesną wiosną z ziemi nieśmiało wyglądają słońca pierwsze liście - jak ołówki.
Pomiędzy nimi w tle tojad.
 
 Po przeciwnej stronie rabaty z funkiami dobrze rozrosły się już bodziszki, trochę mniej dąbrówka rozłogowa, która rzekomo w szybkim tempie miała pokryć znaczną część rabaty ale jak do tej pory idzie jej to dosyć mozolnie:(
 
  Ostatnie bratki ukryte w różnych miejscach na rabatach
 Z nowych nasadzeń: rodgersja kasztanowcolistna, okazała długowieczna bylina kwitnąca na biało na stanowiska półcieniste, raczej wilgotne. Mam nadzieję, że nie zamarznie...
 
 W szczelinach pomiędzy kamieniami, z których robimy aktualnie ścieżki ogrodowe wokół wiaty sadzę kolejną sprawdzoną roślinę a mianowicie karmnik złocisty, który tworzy zwarte dywanowe poduszeczki o ślicznym złotym kolorze. Rośnie nawet na bardzo ubogiej glebie, piaszczystej i najlepiej w pełnym słońcu. 
 Franek jest pierwszy do kopania w ziemi i to koniecznie naszymi narzędziami. Kolorowe łopatki i grabki nie interesują go wcale!
 To zdjęcie winobluszczu zrobiłam jakieś 3 tyg. temu, ładnie okrył już znaczną część płotu. Najpiękniejszy jest jednak jesienią kiedy przebarwia się na czerwono.
 
Pod płotem dobrze rozrósł się także barwinek pospolity kwitnący o tej porze na niebiesko. Bardzo zależało mi na tym aby barwinek szczelnie pokrył przestrzenie pod płotem z dwóch względów: po pierwsze niemożliwe jest tam wjechanie z kosiarką, po drugie bliskie sąsiedztwo pól gwarantowało nam co roku wysiew wszelkiej maści chwastów i zbóż właśnie na tych skrawkach ziemi pod płotem.
 W pobliżu malutka rabatka z bratkami, które za niedługo będę musiała zastąpić innymi kwitnącymi roślinami
 
 Bratki, o których mowa powyżej sadzę bardzo wczesną wiosną kiedy istnieje jeszcze ryzyko przymrozków - wytrzymują je nawet do -5stopni i niejednokrotnie cieszą oko słonecznymi kolorami w pochmurne dni.Poniżej przed furtką.
 Bratki zastąpione już roślinami typowo letnimi
 
 
 
 Zakupiłam w końcu także termometr zewnętrzny
 Od strony tarasu pod świerkami Conica kwitną na różowo (na fotkach raczej fioletowo) malutkie goździki, które jeszcze wczesną wiosną nie dawały żadnych oznak życia i byłam już bardzo bliska by wyrzucić je na kompost a tu .... niespodzianka!
Poza tym cały czas pracuję nad obrzeżem tarasu, który nie wygląda jeszcze tak jak bym chciała, tawuły przycinane mocno co roku rozkrzewiają się ale niezbyt szybko, podobnie krzewuszka Aleksandra, aktualnie pięknie kwitnąca. Mam nadzieję, że pewnego dnia ta cześć obejścia wokół tarasu zagęści się równie dobrze jak np. rabata z funkiami.
 Na rabacie z kwitnącymi bylinami w tym roku po raz pierwszy zakwitły moje bardzo długo wyczekane łubiny! Niby nic wielkiego bo kwiecie to dosyć pospolite ale dla mnie wyjątkowe - wysiałam je w zeszłym roku z nasionek, rewelacyjnie się rozkrzewiły i w tym roku zakwitły. Dziś w Dzień Matki łubiny stanowiły główną część bukietu dla Mamy:) Te kwiaty zbierałam całe swoje dzieciństwo właśnie z moją Mamą i chyba dlatego mam dla nich taki sentyment...
 Tutaj tuż przed ścięciem:)
 
 Posialiśmy też trochę ziół, głownie bazylię, tymianek, rozmaryn.
 
O warzywnej części ogrodu może innym razem bo post znów jakoś przydługawy się zrobił:)
Podziękowania serdeczne dla zostawiających po sobie słowo, że zaglądacie - to wiem nie tylko po liczniku ale przede wszystkim po sporej ilości codziennie kopiowanych zdjęć - tym bardziej doceniam Wasze spostrzeżenia i choć nie udzielam się aż tak aktynie na blogu jak bym chciała bardzo dziękuję za to, że chce Wam się pisać:):):)
Pozdrowienia i serdeczne życzenia dla wszystkich Mam, które tak jak ja dzisiaj obchodzą jedno z najpiękniejszych dni w roku:)
Do następnego!

79 komentarzy:

  1. Madziu masz cudowny ogród:)
    Musiałaś włożyć w niego na pewno mnóstwo pracy,ale efekt jest naprawdę imponujący.
    :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mimo takiej srogiej zimy Twój ogród wyglada przepieknie- nawet nie widać tych szkod o których piszesz. U mnie zima zrobiła z ogrodem dokładnie to samo: wymarzła lawenda, róże, pierwiosnki, cebulki większości tulipanow, narcyzów, krokusów. Kilka rabat muszę zaczynać od nowa, bo nie zostało na nich kompletnie nic:(( Mam nadzieję, że taki scenariusz zimowy juz się nie powtórzy.
    Pozdrawiam Cię cieplutko
    M.

    OdpowiedzUsuń
  3. Madziu pięknie!!
    U nas na balkonie również pelargonie w połączeniu z lobelią.

    Wyobrażam sobie, ile się napracowaliście, by Wasz ogród tak pięknie wyglądał. Super.

    Buziaki

    Ada

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie z 10 sadzonek lawendy zostały tylko trzy :( Piękne kompozycje kwiatowe nam tu zaserwowałaś :) Kwitnący czosnek jest przepiękny - uwielbiam go, a termometr, hihi, odjazdowy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. jestem pod wrażeniem Twojej wiedzy ogrodniczej....czytając Twojego posta czułam się jakbym spacerowała po parku botanicznym z przewodniczką, która opowiada krok po kroku: co? gdzie? jak? i kiedy?...
    piękny ogród...wiele pracy w to włożyłaś!
    a najbardziej podoba mi się ten malunek na jednej desce przy furtce-a może na furtce? ten biały! cudo!
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. To był przemiły spacerek po Twoim ogrodzie :) Pokazałaś i opisałaś wszystko w taki sposób, że momentami miałam wrażenie, że jestem tam z Tobą...
    A ogrodu zazdroszczę - moje niedościgłe marzenie!

    OdpowiedzUsuń
  7. ależ się nawzdychałam- z zachwytu- pięknie u Ciebie!:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękny ogród,jak widać zima ocaliła Twoje rośliny , ciekawe naczynia i miejsca na kwiaty jednoroczne.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Madziu prześliczny ogród;) zielono,kwieciście, sielsko...cudownie, pomocnika też masz wspaniałego;)) pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  10. pisałam już ale się powtórzę ... piękny ogród a w plocie to jestem zakochana ... hihi

    OdpowiedzUsuń
  11. wspaniały ogród.
    Funkie to piękne roślinki, maja tyle różnych odcieni liści , mnóstwo odmian, pięknie wypełniają ogrodowe rabaty.

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie dopiero cztery pudrowe pelargonie, na kolejne przyjdzie czas... U Ciebie już pięknie wszystko wygląda, tyle kolorów i cudnych roślinek. Czekam na warzywniaczek teraz:)
    Udanej i ciepłej niedzieli Ci życzę!

    OdpowiedzUsuń
  13. Przepiękny ogród, kolorowy i na pewno musi przepięknie pachnieć. Jestem nim zauroczona. Musiałaś się nieżle napracować żeby tak pięknie wyglądał.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Już Ci kiedyś pisałam, że lubię Twój ogród:) Mnóstwo w nim moich ulubionych roślin i pięknych detali:)
    Emaliowane gary przed domem wyglądają ślicznie!
    Chyba każdy stracił część roślin tej zimy, u mnie także sporo wymarzło..
    W zeszłym roku zachwycała mnie kocimiętka u Ciebie i w tym zasadziłam ją pod pienną czerwoną różą, jak na razie moje koty wylegują się w niej i nie mogą się od niej oderwać,nie wiedziałam że aż tak będzie na nie działać..
    Łubin uwielbiam i znów muszę zasiać bo w tamtym roku go uszkodziłam i już nie odbił.
    pozdrawiam Cię zdolna ogrodniczko:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Witaj Madziu-bardzo fajnie pokazałaś nam swój ogródek. Świetnie masz zrobiona kostkę brukową- wijące , meandryczne ścieżki-to jest co mnie sie marzy. W tym roku zima faktycznie spustoszyła ogrody-zmarzła mi piękna róża szczepiona na pniu-była ozdoba całego ogrodu. Mam juz inne nowe -mam nadzieje ze tez beda tak samo piękne. O dziwo zmarzła mi także trzmielina -kilka sadzonek, jeszcze nie wykopałam bo moze odbije w następnym roku od korzenia. Pamiętasz jak wysłałaś mi nasionka aksamitek-wszystkie je wysiałam-maja juz zielone listki-jest tego multum -nie wiem czy nie za dużo i czy nie będę musiała ich jakoś przerzedzić. Jak zakwitną pokażę ci zdjęcia :-). Mam u siebie 3 tawuły -(goldmund) i chętnie bym sie pozbyła juz w tym momencie 2 szt-okropnie sie rozrosły, zagłuszają mi resztę roślin. Jakbyś miała ochotę to zapraszam. Koncze bo o ogrodzie mogłabym pisać w nieskończoność a trzeba usta pic miejsca innym komentującym -pozdrawiam gorąco Lucy

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękny ogród! I to prawda ogród chyba nigdy nie będzie skończony... ja też ciągle coś zmieniam, a i straty zimowe są zmarzło mi kilka róż, prusznik, hortensja niebieska, a i żaden jaskier nie wyszedł. U mnie też lobelia z pelargonią razem rośnie i widzę, że dużo roślin mamy takich samych...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak fajnie że się odezwałaś Zapracowana Kobieto;-)) U mnie też sporo roślin przemarzło. Niestety też ciągle walczę to z brązowiejącymi iglakami, to znowu z trawą, to z chwastami- uroki budowania na byłej łące i gliniastej ziemi. Trzeba potem chodzić dookoła domu, mędrkować kombinować i przesadzać:-)) Ale i tak pomimo Waszych roślinnych strat nie zmienia to faktu, że macie pięknie wokół domu. Zauważyłam, że ta kostka brukowa "ugrzeczniła" otoczenie domu, ale na pewno jest teraz wygodniej w porządkowaniu obejścia prawda?? Bardzo fajnie ktoś ją położył. Buziaki posyłam:-**

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękne kwiaty, piękne zdjęcia... Ogród na żywo na pewno zachwyca niejednego! :) Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  19. PRZEPIĘKNY OGRÓD ;-)))WIDAĆ ,ŻE POŚWIĘCASZ MU DUŻO SERCA I CZASU. JA TEZ UWIELBIAM LOBELIĘ I CO ROKU MUSI U MNIE OBOWIĄZKOWO ZAGOŚCIĆ I WISZĄCA I STOJĄCA. KWITNIE DŁUGO I PIĘKNIE.TRZMIELINA WYGLĄDA U CIEBIE IMPONUJĄCO ...NIE WIEM CZEGO MOJEJ BRAKUJE BO OWSZEM ROŚNIE ALE NA KOLANA NIE POWALA;-)))))POZDRAWIAM CIEPLUTKO I MIŁEGO DNIA ŻYCZĘ!!!!

    OdpowiedzUsuń
  20. Magdusiu masz duży piękny ogród, u mnie też zima poczyniła szkody, róże wymarzły mi wszystkie oprócz pnących, berberysy również. Lawendę odnowiłam całą to była paskudna zima dla roślin.Ale ja mam miniaturkę ogrodu w porównaniu z Twoim
    Zdjęcia jak zwykle urocze

    OdpowiedzUsuń
  21. Twój ogród jest cudny aż dech zapiera, śliczne kompozycje w garnkach lubię takie rozwiązania. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  22. Ależ pięknie! Tyle gatunków roślin i w dodatku pięknie ze sobą skomponowanych! Cudownie Madziu, cudownie! Pomysł z garnkami bardzo mi się podoba i na pewno skopiuję od Ciebie jak tylko doprowadzę swoją działkę do porządku :) Skrzynka na listy urocza a termometr zewnętrzny powalił mnie na kolana!

    Pozdrawiam serdecznie :)))))

    OdpowiedzUsuń
  23. kłaniam się i podziwiam ;)- zakończony czy nie - wygląda bosssssko, mój z resztkami roślinek ledwo zipie, zamierzam go odbudować, wymarzło mi prawie wszystko - więc straty mam ogromne, ale jak widzę Twój zapał i pasję od razu mi się chce wszystkiego :))
    buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  24. Dziewczyny dziękuję bardzo, bardzo, bardzo:) Czytając Wasze komentarze widzę, że nie tylko nam padła połowa ogrodu, dosyć demotywujące ale koniec końców człowieka zawsze nachodzi jakaś pozytywna energia i wciąż zaczyna od nowa wierząc, że tym razem się uda. Z tego co piszecie najgorzej ma się chyba lawenda, trudna w uprawie albo akurat mamy pecha....
    Powodzenia z Waszymi ogrodniczymi pracami, ja od pn zaczynam urządzać kącik pseudo leśny:)
    pozdrowienia ślę,

    OdpowiedzUsuń
  25. tylko pozazdrościć, masz serce do kwiatów wiec i rosna mimo przeszkód, nie zapeszam - ale musze powiedziec - uroczo!

    OdpowiedzUsuń
  26. Mogę sobie tylko wyobrazić ile pracy kosztowało Cię to żeby ogród był taki piękny. Ja mam malutki ogródek a ciągle w nim coś jest do zrobienia. Nieskończone morze pracy...
    Buziaki
    K.

    OdpowiedzUsuń
  27. Madziu, szalejesz ogrodowo:-) ale macie pięknie w Waszym Słoneczkowym raju:-) podziwiam za wiedzę ogrodniczą! Właśnie wracam do rzeczywistości po wspaniałym wyjeździe i na dniach odpiszę:-) buziaki moja Droga!
    p.s. rozmawiałaś z Mają Popielarską?:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu, wiem wiem, zazdroszczę tego wyjazdu baaardzo!
      Czekam na info od Ciebie:)
      Nie rozmawiałam z Mają bo nie miałam odwagi podejść ale widziałam ją z bliska i słyszałam jej charakterystyczny głos dzięki któremu zresztą od razu wiedziałam, że to ona:)
      buziaki i ściskam, czekam na wieści z wielkiego świata!

      Usuń
  28. Piękny ogród. Uwielbiam do Ciebie zaglądać.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  29. Uwielbiam Twój ogród. Piękny i taki dopieszczony.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  30. Mój ogród to narazie kilka doniczek z kwiatami. Czeka nas odchwaszczanie i nawożenie ziemi. Często "zaglądam" do twojego ogrodu i podglądam co i jak tam rośnie. U mnie w tym roku też pelargonie. W tradycyjnym zestawieniu z białą bakopą i z białą smagliczką, którą gorąco polecam, bo pięknie kwitnie i do tego pachnie! Baaardzo podobają mi się emaliowane garnki w roli doniczek! Bratki też lubię.
    A jak Twoja hortensja pnąca? Mam dla niej idealną ścianę, ale obawiam się o elewację?
    Pozdrawiam i czekam na kolejne relacje z ogrodu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smagliczkę też lubię i kiedyś sadziłam ale zaprzestałam bo jakoś dosyć szybko mi marniała, nie wiem dlaczego:(
      Kasiu, moja hortensja pięknie rośnie, wiążemy ją do rynny bo nie chce się przyczepiać do ścian ale nie ma znów w tym roku kwiatów:( Co do elewacji to nie mogę Ci doradzić bo nasza praktycznie oplata jedynie rynnę i na tym się trzyma.
      Dzięki i pozdrawiam,

      Usuń
    2. Smagliczka lubi dużo, dużo wody - przy wietrznych albo upalnych dniach podlewam dwa razy dziennie prawie całą konewką wody. Rano to jest woda z nawozem do kwitnących, a wieczorem czysta. Dzięki temu pięknie mi się rozrosła w wiszącą kulę.
      W przeciwieństwie do Ciebie wszystkie lawendy mi przetrwały, za to przemarzły wszystkie trzmieliny i część róż. Też jestem ze Śląska :)
      Pozdrawiam, dormeza z wordpress

      Usuń
  31. Mogłabym tak siedzieć i siedzieć w Twoim ogrodzie :)) Cudny, pracy w nim cały ogrom, ale widać, że kochasz te wszystkie roślinki. Moje początki niestety strasznie trudne, wiatry wytargały mi różancznika i róże. Szkółka funkii ma się dobrze, jesienią trafią na docelowe miejsca.

    OdpowiedzUsuń
  32. Moja Droga, Ty jesteś ogrodniczką pełną gębą! Gratuluje ogrodu!

    OdpowiedzUsuń
  33. Madziu, cudowny ogród, urządzony z sercem. Gratuluję!!

    OdpowiedzUsuń
  34. Masz przepięknie !!! Sama nie wiem od czego zacząc' ... Może tak, gdzie kupiłaś ten cudowny termometr, no rewelacyjny ! Zakochałam się też w Twoim płocie, bajka ... I wszystko takie cudowne ... Widzę w tle świerk inversa, to on ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. barashka, dzięki! Ten termometr zakupiłam w centrum ogrdniczym, które jest jednocześnie ogrodem pokazowym, niewątpliwie najpięknijeszym ogrdem w jakim do tej pory byłam - w Goczłkowicach, gospodarstwo Państwa Kapias ale widziałam już gdzieś podobne w sieci, poszukaj.
      Ten świerk to Inversa jak piszesz, wspominałam o nim już rok temu w poście "kilka sierpniowo-wrześnowych migawek z ogrodu".
      Sztachety na płot rzeźbili nam górale z Podhala:)
      pozdrowienia ślę i dziękuję raz jeszcze;

      Usuń
  35. Madziu droga!
    Ja jestem nieustająco pod wielkim wrażeniem Twojego ogrodu. Jak już kiedyś Ci pisałam jest on dla mnie WIELKIM wzorem do naśladowania. I choć bardzo lubiłam Twój żwirowy podjazd, ten wybrukowany też jest piękny i tylko dodaje uroku Twojemu ogrodowi.
    Ja nadal męczę się u siebie. Poświęcam każdą wolną chwilę na zrobienie czegokolwiek, a przy 10-cio miesięcznym dziecku nie jest łatwo. I choć bardzo się staram to nie widzę żadnych postępów. Za każdym razem wracam do punktu wyjścia, czyli do samego kształtu rabat. W zasadzie zagospodarowanie ogrodu obecnie polega na sprzątaniu po budowie. Wysiana trawa kiepsko rośnie, trawnik nazywany jest przeze mnie "chwastnikiem". Rośliny rosną jako tako, ale co trochę je przesadzam, bo wydaje mi się, że są w niewłaściwym miejscu. Generalnie dopadło mnie zmęczenie. Czasem myślę, by prosić Cię o pomoc, bo patrząc na Twój ogród pewnie byłabym zadowolona, gdybyś mi coś zaproponowała. Tylko zaraz sprowadzam się na ziemię, że masz przecież pracę, swój ogródek, Franka, dom i mnóstwo innych zajęć. Skąd Ty masz na to wszystko czas?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, nawet nie wiesz jak bardzo rozumiem Twoje zniechęcenie, ja miałam dokładnie tak samo, uwierz. 4 lata temu nasz ogród był jedną wielką kupą ziemi z chwastami, ogrom pracy, non stop plewienie, za którym nie przepadam, po 2 tygodniach od nowa bo mieszkamy wśród pól i możesz sobie tylko wyobrazić co u nas rosło. Ale powoli odkąd zaczęły przyjmować się rośliny a co dla mnie ważne zagęszczać w szybkim tempie człoweik nabiera wiary w to, że w końcu ogród przybiera jakąś formę... inną niż zachwaszczoną:)Jedyne co mogę Ci poradzić to sadzić rośliny, które wiesz, że są sprawdzone, któe szybko Ci się rozkrzewią, to daje poczucie postępu bo to WIDAĆ. Tak ja miałam saząc przede wszystkim płożące jałowce, któe szybko pokryły wszystkie rabaty przed domem, potem byliny jak kocimiętka - powinna Ci w sezon pokryć spory obszar itd. itp. Już dawno zrezygnowałam Aniu z roślin, które albo słabo się rozrastają albo co roku przemrzają - nie mam na to po prostu czasu. Ja swój ogród pielęgnuję głównie w soboty:) kiedy mam swoją Mamę u siebie, bez niej z wieczne jęczącem Frankiem nie zrobiłabym niczego:(
      Tomek zajmuje się głównie nawożeniem, opryskami bo mamy okropnie dużo mszyc, właściwie co tydzień musi pryskać, koszeniem trawnika, budową ścieżek, wywozem resztek jeszcze z budowy itd. Ten ogórd który jest na fotkach to nie jest jeszcze to do czego docelowo dążę, jeszcze sporo pracy przed nami i mam nadzieję, że się uda czego i Tobie z całego serca życzę!!!
      buziaki!!!!Dziękuję, że napisałaś:)

      Usuń
    2. Magdzia. Ja sobie nie muszę wyobrażać chwastów. Moja działka z 3 stron jest otoczona polem a z przodu mamy działkę budowlaną sąsiadów, która jest niezagospodarowana i leżą tam kupy ziemi po budowie - naszej i sąsiadów. Z perzem walczę nieustająco. Na ogródku zaczęłam kopać końcem marca. Udało mi się jedynie stworzyć warzywnik. Reszta to jest jakiś koszmar. Nie mam nawet wizji ogrodu do którego miałabym dążyć...

      Usuń
    3. To prawda. Ogród to masa pracy, czasem wydaje się, że nie do przepracowania przez dwoje ludzi jak u nas. Ale powoli punkt po punkcie trzeba zamykać kolejne obszary. Trwa to latami. W sumie dopiero w ten weekend ostatni niezagospodarowany kawałek ogrodu zamknęliśmy w jakiś kształt rabaty przeznaczonej pod ulubione dynie Magdy. Wciąż pojawiają się jakieś pozostałości z budowy do wywiezienia na wysypisko. Jedno się kończy, a drugie zaczyna. Ale jest ten moment wieczorem, kiedy tak pięknie przez Magdę zaplanowany ogród najmocniej pachnie, kiedy można usiąść na tarasie i słuchać, wdychać, odpoczywać... To nagroda za ten trud.

      Usuń
    4. Tomku, tak pięknie może pisać tylko mąż o żonie :)
      Ja to nie wiem czy kiedyś odpocznę. Czy w ogóle potrzebny mi taras?

      Usuń
  36. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  37. Zapewne mnóstwo pracy przy takim ogrodzie, ale efekt zachwycający!

    OdpowiedzUsuń
  38. Cudnie masz wokół domu. Wiem ile to wymaga pracy, więc bardzo podziwiam Twój zapał, chęci i cierpliwość! ;) mi chyba jeszcze po trochu tego wszystkiego brak ;).
    Garnki ze staroci uwielbiam (w zasadzie wszystko ze staroci), mają duszę i za niewielką cenę można zdobyć prawdziwe cudeńka :).

    Urocze macie malowidła na płocie :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Witaj, Madziu. Dawno się nie odzywałam ale tym razem nie mogłam nic nie napisać. Piękny ogród, bardzo podobne roślinki hodujesz, jakie ja sobie zaplanowałam :) Wszyscy chwalą przeważnie roślinki, mnie natomiast urzekła piękna kostka brukowa i sposób jej położenia. Szczególnie ta mniejsza kremowa, takiej właśnie szukam; rustykalna, jednocześnie niezbyt wypukła, chyba do jeżdżenia dziecięcym rowerkim się nadaje? No i kolor wspaniały, taki beżowy, nie za blady i nie za żółty. Napisz, proszę, co to za kostka i ta druga, większa również. Piękne ścieżki wyszły z połączenia kostki i żwirku, mój mąż chciał zrobić takie ścieżki żwirowe, jak kiedyś u Ciebie były ale mu odradziłam i teraz utwierdziłam się w przekonaniu, że odpowiednia kostka daje równie wspaniały efekt, a bardziej praktyczny, natomiast żwir znajdzie miejsce w innej części ogrodu. Pozdrawiam gorąco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nionia, dziękuję:) nasz roślinki to nic specjalnego, takie raczej popularne ale polecam je mocno amatorom bo sukces w uprawie zawsze działa motywująco na dalsze przedsięwzięcia:)
      Cieszę się, że kostka brukowa Ci się podoba, to Libet Deco -Natulit, masz rację jest na tyle stonowana że nie wygląda zbyt sztucznie. Jest celowo postarzana, boki są poobijane, jest porysowana. obie kostki są z tej samej serii.
      Żwirek jest ok ale problematyczny przy odśnieżaniu, po zimie połowa żwirku lądowała na pobliskich rabatach a wybieranie kamyka po kamyki spod iglaków nie należy do przyjemności.
      Też uważam, że kostka daje poczucie jakiegoś względnego porządku a ta jest dodatkowo płąska, nie jest wypukła, rowerkiem dziecko spokojnie może po niej jeździć:)
      buziaki przesyłam gorące!

      Usuń
    2. Dziękuję Ci madziu za szybką odpowiedź :) Tak, jak myślałam, taka piękna kostka to musi być Libet albo Semmerlock, już spisuję jej nazwę, zobaczymy, może i u nas zagości choć na części ogrodu? Mamy dużo metrów do ułożenia (pewnie dopiero w przyszłym roku) więc trzeba z rozsądkiem:). Pozdrawiam, pa,pa i buziaczki.

      Usuń
  40. Przepiękne zdjęcia, cudny ogród. Zestawieni kolorów i roślin, ozdób i donic piękne, nic dodać nic ująć:))Pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  41. Piękny ogród! Mój to jedna wielka ruina. Ziemia to sama glina i dopiero w przyszłym roku będę mogła pozwolić sobie na zrobienie w nim czegokolwiek. Jak na razie to wzdycham do Twojego :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  42. Przepiękny ogród! Chce się w nim odpoczywać i pracować!
    Rośliny genialne... a te pelargonie w garnkach...miód!

    OdpowiedzUsuń
  43. Madziu z utęsknieniem czekam na Twoje wpisy i jak zawsze są cudowne i dają wiele inspiracji. Jak dobrze że Jesteś....

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Czekałam już na Twoje ogrodowe wariacje. Pięknie tam u Was, tak jakby nic innego te rośliny nie robiły tylko były od zawsze w ogrodzie.
    U nas mróz też dał się we znaki niestety, ale mam nadzieję, że rośliny sobie jednak poradzą.

    OdpowiedzUsuń
  45. Przepiękny ogród, wszystko cudownie dopracowane. Bardzo mi się podoba kostka.

    OdpowiedzUsuń
  46. Agnieszko. Po mrozowych atakach warto podsypać roślinkom azotu (azofoski na przykład) bo on stymuluje tworzenie nowych pędów. Taki przymrozek raczej nie niszczy korzeni, a jedynie pędy. Nasze cukinie i pomidory co prawda straciły pierwsze liście i kwiaty, ale już puszczają nowe więc warto poczekać przed wyrwaniem choć żal patrzeć na te kikuty :) Iglakom zadaję oprysk z Pinivitu i też powoli się podnoszą z upadku. Na większe uszkodzenia mrozowe można stosować środek pod nazwą Asahi. Straszna chemia ale pomaga. Pozdrawiam Tomek

    OdpowiedzUsuń
  47. Miód na moją duszę lejesz, pokazując swój piękny ogród :)Czosnki posadziłam w tym roku pierwszy raz i jestem zachwycona, dosadzę na jesień hurtowe ilości :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Magdaleniu,
    witaj po długiej przerwie,
    macie wspaniały ogród zastanawiam się tylko kiedy na to wszystko znajdujecie czas, mam na mysli podlewanie pielęgnację, sprzątanie itp. Jesteście niesamowici!!!
    nie mogę się napatrzeć... u nas trochę zaniedbany ogród ciągle brakuje czasu, pęd w jakim żyjemy jest straszny :(
    już tworzę post o kwiatach w moim ogrodzie, kwiaty są piękne a le trawnik do wymiany :(, podobnie jak u Was część roslin wymarzła, z miętą się zgadzam piękna i wyjątkowo odporna zobaczysz moją.
    Przesyłam gorące pozdrowienia :)
    Monika.

    OdpowiedzUsuń
  49. Ogród piękny, sama wiem ile pracy kosztuje takie ciągłe urządzanie - ale jakie miłe:) Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  50. Pięknie...sama wiem ile pracy kosztuje takie ciągłe urządzanie, ale jakie to miłe:)

    OdpowiedzUsuń
  51. Madziu bardzo lubię twój ogród..jest taki dopieszczony...bardzo dużo roślin mamy takich samych w ogrodach....a mi gdzies zniknął łubin...musze go wysiać w tym roku:))-pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  52. O matulu,jeżeli ktoś myślał,że ma dużo pracy w ogrodzie,to będąc u Ciebie zmienił zdanie.Takiej ilości tak zadbanych roślin dawno nie widziałam!Hosty lubię za to samo co Ty,sadziłam obok tyle odmian ile tylko znalazłam.Z barwinkiem trzeba uważać bo szybko sie rozrasta,szczególnie tam,gdzie nie chcesz.
    Cudowny ogród,ogrodzenie domu i...termometr(też taki chcę!).Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  53. zawsze będę podziwiać twój piękny ogród ! magicznie jest. Ogrodzenie jest bardzo ładne :) Pozdrawiam, www.monika-paula.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  54. nie będę się rozpisywać :) wszystko już dziewczyny napisały .Wyszło Ci pięknie :) .Pozdrawiam kocimiętkę,którą bardzo lubię :)).

    OdpowiedzUsuń
  55. KRÁSA!!! PŘEJI PĚKNÝ DEN JARKA

    OdpowiedzUsuń
  56. AMAZING POST:) Your blog is so wonderful..do you have twitter or Fb to follow with??

    If you want some décor inspiration from Sweden, check out my blog:)
    Have an awesome weekend.

    LOVE Maria at inredningsvis.se
    (Sweden)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Unfortunately, I don't. Please don't laugh but I even don't know how to use twitter or FB (I suppose you don't believe me but it's true:)
      The only site you can visit me is on this blog, I hope you will stay:)
      I visited your blog and I'm now full of Swedish inspirations in my head:)
      Regards,

      Usuń
  57. uroczo, ciepło i bardzo domowo :))))
    piekny ogród :)
    pozdrawiam Beata

    OdpowiedzUsuń
  58. od niedawna mam ogródek i to już ostro zagospodarowany, więc mało, że jest mały to jeszcze wystarczy kosmetyka, a jednak dla mnie to studnia bez dna jeśli chodzi o pracę, którą trzeba tam wykonać. A u Ciebie to wszystko takie idealne, takie piękne i słodkie. Tak spojrzałam na moje te garnuszki i te trzy kwiatki na krzyz i na Twoje kaskady kwiatów...ehhh:)

    OdpowiedzUsuń
  59. Beatko, Szopinistko - dziękuję! Masz rację , studnia bez dna, czasem się zastanawiam kiedy spasuję i wszystko zarośnie dzikimi chaszczami:)
    Pozdrowienia ślę,

    OdpowiedzUsuń
  60. Re: nie to nie dzwoneczek,to typowo lesny kwiat, chyba gdzies widziałm jego nazwę..ale skleroza..:(( poszukamy . Dam znać :))Dziekuje za odwiedziny .

    OdpowiedzUsuń
  61. zagadka rozwiązana ,mozna na blogerów liczyć:))-kwiat to gruszynka -liście podobno przypominają liście gruszy.

    OdpowiedzUsuń
  62. Witam wielbicielkę podobnego-nieskończonej liczby donic, podobnych zestawień pelargoniowo-lobeliowych, małych różowych begonek i posiadaczkę takiej samej konewki. Myśli o spasowaniu też podobne...

    OdpowiedzUsuń
  63. Jestem tu pierwszy raz i bedę obserwować, bo mi się u Ciebie spodobało. pozdrawiam i zapraszam do mnie http://mala-rzecz-a-cieszy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  64. SPrawdziłam właśnie gdzie mieszkasz.. gdzie ten tak cudowny dom stoi? No cóż nie myliłam się! Śląsk! :-) Jakoś tak się składa, że najpiękniejsze blogi jak odwiedzam to zawsze ze Śląska ;-) Zostaję zatem na długooo :-) Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwona, dziękuję za Twoje wszystkie ciepłe komentarze, cieszę się, że zostajesz:)
      pozdrowienia ślę,

      Usuń